Moje fascynacje (2) – Marsze i protesty KODu . Lojalność.

Loyalty to country ALWAYS.
Loyalty to government, when it  deserves it.

Lojalność wobec kraju ZAWSZE.
Lojalność wobec rządu, gdy na to zasługuje.

[Mark Twain]

Czymże jest lojalność?
Otóż wg „Słownika Wyrazów Obcych” – lojalność to postawa charakteryzująca się przestrzeganiem przepisów prawa, zgadzaniem się z działaniami rządu lub władcy państwa – ale jest to także wierność wobec siebie osób połączonych wzajemnym zaufaniem, uczciwość w kontaktach międzyludzkich.
Jakże być lojalnym wobec rządu, który prawo i jego przestrzeganie ma tylko i wyłącznie w nazwie? Jakże być lojalnym wobec rządu i jego zauszników, którzy zamykają usta opozycji łamiąc Konstytucję i kwestionując trójpodział władzy? Obecny rząd nawet nie stara się zachować pozorów prawa. Jak działa – wszyscy widzą i szkoda tu powtarzać. Ignorancja, bezczelność i samozadowolenie, któremu sekunduje głowa państwa – to jest najkrótsza charakterystyka władzy w naszym kraju.

W ciągu trzech miesięcy swojej pseudo ustawodawczej działalności, która  nie  liczy  się  z opiniami  prawdziwych autorytetów, wyprowadzono nas na ulicę! Nigdy dotąd nie łamano zasad ustrojowych tak zdecydowanie i w takim tempie. Po protestach w obronie Konstytucji, Trybunału Konstytucyjnego i zagrożonej wolności mediów przychodzi nam bronić się przed inwigilacją i przenikaniem tajnych służb do naszego życia prywatnego. Po burzliwej debacie Sejm przegłosował nową ustawę o policji, którą opozycja i część internautów nazywa ustawą inwigilacyjną. Wszystko wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość dopięło swego i już od początku lutego służby będą mogły zaglądać m.in. do naszych internetowych skrzynek pocztowych. Czy to oznacza, że wszyscy powinniśmy czuć się zagrożeni?

Inwigilacja (od łac. invigilare – czuwać nad czymś) – to ogólnie: określenie zespołu czynności stosowanych do śledzenia (monitorowania) zachowań ludzi.
Inwigilacja stosowana jest m.in. w państwach o ustroju politycznym totalitarnym, jako narzędzie do ingerowania w życie prywatne obywateli, a także dyskretny (tajny) nadzór nad osobą, grupą, organizacją, poprzez systematyczną obserwację agentów (tzw. „wtyczki”) np. policję, służby specjalne lub prywatnego detektywa.
W państwach demokratycznych rozwija się inwigilacja elektroniczna, której głównym promotorem rozwoju są Stany Zjednoczone. USA tłumaczą te działania koniecznością zwalczania terroryzmu i w związku z tym rozmowy telefoniczne, transfer danych poprzez Internet, maile, transmisja satelitarna mogą być monitorowane przez automatyczne systemy nasłuchu. Tyle, że w USA trzeba mieć zgodę prokuratora na śledzenie aktywności konkretnego człowieka w internecie gdyż uznawane ono jest za równoznaczne z przeszukaniem. W Polsce – według PiS – mógłby to robić policjant, bez nakazu prokuratora czy zgody sądu, nawet przez „sztywne łącze”, czyli bezpośrednio pobierając dane od operatora. (!)

Prywatność często rozpatrywana jest jako prawo przysługujące jednostce. Prawo do prywatności funkcjonuje w niemal wszystkich współczesnych jurysdykcjach, chociaż w wielu sytuacjach może być ograniczane. W Polsce prawo to gwarantowane jest w art. 47 Konstytucji oraz w przepisach prawa cywilnego. Prywatność nie jest dobrem samoistnym (nie przewiduje jej art. 23 k.c.), wynika ona przede wszystkim z innego dobra osobistego, jakim jest cześć (godność, dobre imię).

Warto wiedzieć jakie to konwencje międzynarodowe, chronią nasze prawo do prywatności:

Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w art. 17. głosi:

1. Nikt nie może być narażony na samowolną lub bezprawną ingerencję w jego życie prywatne, rodzinne, dom czy korespondencję, ani też na bezprawne zamachy na jego cześć i dobre imię. 2. Każdy ma prawo do ochrony prawnej przed tego rodzaju ingerencjami i zamachami.

Prawo do prywatności zostało także zapisane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r., ratyfikowanej również przez Polskę.

Amerykańska Konwencja Praw Człowieka z 1969 w art. 11 zabrania samowolnej lub będącej nadużyciem ingerencji w życie prywatne, rodzinne, mir domowy, korespondencję oraz bezprawnych ataków na honor lub reputację.

Międzynarodowa Organizacja Pracy w Konwencji nr 189 dotyczącej pracowników domowych w art. 6 mówi o poszanowaniu ich prawa do prywatności.

W czasie wojny zamachów na godność osobistą zabraniają protokoły genewskie z 1977 (I protokół w art. 75 i II protokół w art. 4).
Powstaje zasadnicze pytanie – jak określić krótko i zwięźle, na czym polega zagrożenie prywatności wedle PiSowskiej ustawy.
Do tej pory, zanim policja lub inne służby przeszukały komputer lub telefon obywatela musiały uzyskać zgodę sądu. Istotna była argumentacja stron. Od tego bowiem zależało wydanie owej zgody lub nie wydanie.. Według przegłosowanej przez PiS ustawy znosi się potrzebę proszenia, argumentowania i wydawania zgody na owe przeszukania sprzętu elektronicznego.. Można inwigilować wszystkich i sprawdzać wszystko. A szczególnie to, co cyfrowe.

Co jeszcze może być brane pod lupę władzy? Historia przeglądania zasobów Internetu, prywatna korespondencja, logi z serwisów społecznościowych, komunikatory internetowe, informacje o aplikacjach, których używasz… To wszystko jest logowane m.in. przez twojego dostawcę Internetu. Od 7 lutego dostęp do tych danych będzie miał prawie każdy policjant i pracownik służb. I nie będzie on musiał nikogo prosić o zgodę. Ciekawostką jest, iż każdy „poszukiwacz” tajemnic internetowych będzie musiał przestrzegać tajemnicy spowiedzi (!) – jednocześnie mając za nic twoje prawo do prywatności czy też poszanowania tajemnicy lekarskiej, dziennikarskiej lub innej tajemnicy zawodowej… Twierdzisz, że nie jesteś przestępcą? No ale możesz być – podlegasz więc pod działania prewencyjne! A haczyk na ciebie zawsze może się przydać …

Oto „świat wg PiSu” – podejrzani i przestępcy oraz ci ze złymi genami, że o innych „niegodnych”  nie  wspomnę … Takie prawo mogło wylęgnąć się tylko w chorej i zboczonej głowie jakiegoś ciekawskiego dewianta, który walczy ze swoimi kompleksami i chce dowartościować się za wszelką cenę. Czy taką władzę można określić jako władzę lojalną wobec obywatela? W świetle sejmowych dokonań aktualnych decydentów i ich wytresowanej i uległej sfory – jest to pytanie z  gatunku  retorycznych.

Tak więc rząd, poprzez swoją działalność zwolnił nas z lojalności wobec niego. Za to lojalność wobec kraju nakazuje nam wyjść i powalczyć w imię uczciwości w kontaktach międzyludzkich. W imię ochrony naszego życia prywatnego…

INWIGILACJI OBYWATELI – NIE!!!

Ania „Ani” W.

Podziel się...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.